Adam Chmielowski, wybitny malarz, w pewnym momencie swojego życia porzucił sławę, wernisaże i galerie, aby bez reszty oddać się służbie najbiedniejszym. W ludziach biednych, chorych, o smutnych twarzach odnalazł to, czego bezskutecznie szukał przez całe życie Jezusa Chrystusa. W okresie odchodzenia od sztuki, literatury i teatru w tej właśnie postaci Karol Wojtyła znalazł szczególne duchowe oparcie i wzór radykalnego wyboru drogi powołania. Napisany przez niego utwór Brat naszego Boga, a zekranizowany przez Krzysztofa Zanussiego, ukazuje właśnie dramat dojrzewania do miłości bliźniego głównego bohatera, przemiany artysty w Bożego sługę.