Do sfilmowania wiekopomnego dzieła Franka Herberta przymierzali się jeszcze w latach 70. Ridley Scott oraz pochodzący z Chile mag kina, Alexandro Jodorowsky. W końcu realizację producent Dino de Laurentis powierzył mało znanemu wówczas Davidowi Lynchowi. Wiadomo było, że powstanie dzieło niezwykłe, przez jednych wielbione, natomiast przez wielu fanów odsądzane od czci. Faktem jest, że owa wersja Diuny z 1984 roku pozostaje jednym z najbardziej niezwykłych wizualnie filmów, jakie kiedykolwiek nakręcono. W pamięci widzów pozostały niezwykłe aktorskie kreaccje. W filmie Davida Lyncha pojawiają się debiutujący wówczas Kyle MacLachlan w roli Paula Atrydy, piosenkarz Sting jako morderczy Feyd-Rautha, Jose Ferrer w roli cesarza Shaddama IV (w planowanej przez Jodorowsky’ego wersji miała ona przypaść samemu Salvadorowi Dalemu) oraz Max von Sydow jako doktor Kynes. Nie wolno zapominać także o pięknej Virginii Madsen, która wygłasza niezapomniany wstęp do filmu. Przepych wizualny, odejście w wielu punktach od książkowego oryginału – to przede wszystkim charakteryzuje monumentalne dzieło Lyncha. Po latach nadal ono zaskakuje.