Swoimi zainteresowaniami próbował podzielić się z kolegami z pracy, ale oni mają go za dziwaka, wręcz zboczeńca. A wszystko dlatego, że jak dotąd Stefan nie zdobył się na najmniejszy nawet flircik. Słowa kolegów wzbudzają w nim w końcu pewien niepokój i kolejne dni bez żony postanawia spędzić zupełnie inaczej. Niczego nie podejrzewająca połowica przed wyjazdem oznajmia mężowi i synowi: "Będziecie sami przez trzy dni. Nie chciałabym, żeby przez ten czas nasz dom uległ dezorganizacji, jak niestety zdarzyło się podczas eliminacji do mistrzostw krajowych. W tym celu opracowałam regulamin, który powinien wisieć tu na ścianie". Regulamin zawisa na ścianie, Mika wyjeżdża, a Stefan rusza "w Polskę"...,Stefan Waldek pracuje w "Supersamie", gdzie reklamuje towary, informuje o nowościach, doradza. Jego żona Miśka odnosi sukcesy w strzelectwie, często wyjeżdża na zawody. Ich dziesięcioletni synek Paweł, dziecko nad wyraz poważne, nawet nieco przemądrzałe, uważnie obserwuje świat dorosłych. Pasją Stefana Waldka jest zbieranie płyt z nagranymi głosami ptaków i kiedy żona wyjeżdża, on godzinami słucha ptasich treli.