Życie Jana Nowaka-Jeziorańskiego obfitowało w niezwykłe wydarzenia i... szczęście, które pozwalało mu wychodzić cało z różnych opresji. Trafił do niewoli, ale udało mu się uciec - koledzy zginęli w Katyniu. Odbył kilka brawurowych podróży kurierskich, i tylko dlatego że nie był świadom wielkiej wsypy - uniknął aresztowania. Nie zaznał tak jak Jan Karski tortur w kaźniach Gestapo, ani jak Władysław Bartoszewski grozy obozu koncentracyjnego. Bez szwanku wyszedł z Powstania, a po latach pracy w radiu "Wolna Europa" wrócił do wolnej Polski.