Saga rodzinna z kradzieżą biżuterii Poli Negri w tle. Historia oparta na faktach.
Polska wieś lat 80-ych. Zbliżają się urodziny Zofii (Anna Seniuk). Na wielkim przyjęciu specjalnymi gośćmi mają być jej mąż Tadeusz (Sławomir Fedorowicz) i córka Amelia (Magdalena Malina), którzy od 10 lat mieszkają w Kanadzie. Niespodziewanie Amelia przyjeżdża sama.
"Kanadyjskie sukienki" to opowieść, która łączy w sobie obyczajową panoramę wiejskiego życia subtelnie mieszając tonację "Bożej podszewki" i "Nie ma mocnych" z nieco łzawą nostalgią chwytającej za serce piosenki "Mein jidische Mame". Od razu zastrzegę, że bohaterowie nie są ani kresowiakami, ani Żydami, a jednak tamte opowieści bez trudu odżywają w pamięci, gdy oglądamy losy osamotnionej w walce o godne życie swojej rodziny Zofii (Anna Seniuk). Jako matka rodu bywa dzielna, bywa zabawna, ale najczęściej zbliża się do wymiaru tragiczki. (?)