Najsłynniejszy i może najbardziej udany radziecki film muzyczny z brawurową muzyką i piosenkami Izaaka Dunajewskiego oraz pełnym niewymuszonego wdzięku gwiazdorskim popisem Lubow Orłowej jako rozśpiewanej listonoszki, Duni. Opowiastka o płynących Wołgą do Moskwy dwóch konkurujących ze sobą amatorskich zespołach muzycznych mających wziąć udział w ogólnokrajowym festiwalu została wyreżyserowana wyjątkowo pewną ręką przez stałego współpracownika Sergiusza Eisensteina, Grigorija Aleksandrowa. Skorzystał on twórczo (i dyskretnie) z wzorców zachodnich, przeszczepiając je umiejętnie na radziecki grunt. Udało mu się połączyć ostrożne akcenty satyryczne, potoczyście opowiedzianą fabułę i brawurowo częstokroć zainscenizowane „numery muzyczne”. „Wołga, Wołga” należała do ulubionych filmów Stalina, który do poprzednich utworów Aleksandrowa miał poważne obiekcje. Nic dziwnego – ten film dobrze spełnił funkcję znieczulającej rozrywki w czasach terroru. Pomimo to pozostał w historii kina.