To najbardziej niezwykły hollywoodzki thriller lat 70. Jest mocny jak mało która produkcja z tamtego okresu, zawierając sceny, które nawet dzisiaj pozostawiają widza osłupiałym. Poza tym w Maratończyku oglądamy pierwszorzędne aktorstwo: Dustin Hoffman, którego nie trzeba nikomu przedstawiać, ale także dostojny brytyjski mistrz Laurence Olivier w roli jakiej nigdy wcześniej ani później nie zagrał w swojej karierze. W równie unikalnej roli pojawia się słynny po Szczękach Roy Scheider, mamy także możliwość popatrzenia na piękną Marthe Keller, która jako aktorka zgasła niestety tak szybko jak się pojawiła – przypominając pod tym względem gwiazdę Ostatniego tanga w Paryżu, upadłego anioła znanego jako Maria Schneider. Tytułowym maratończykiem jest Dustin Hoffman, który mieszkając w Nowym Jorku, studiuje i amatorsko trenuje biegi. Pewnego dnia zostanie wplątany w aferę, której korzenie sięgają czasów XX wojny światowej. Trafi na dentystyczny fotel, na którym będzie mu zadawane dziwne pytanie "Czy jest bezpiecznie?", a następnie w jego zęby wwierci się świder… Reżyserem Maratończyka jest jeden z najbardziej znanych brytyjskich twórców, John Schlesinger. To spod jego ręki wyszły takie klasyki okresu "młodych gniewnych" jak Billy kłamca czy genialny Sunday, Bloody Sunday. W Maratończyku stworzył dreszczowiec, przy którym zupełnie zbladła wypuszczona równolegle przez Hitchcocka Intryga rodzinna.