Wielkości Tone Jansson jako pisarki nikt nie odważy się kwestionować. Nieporównanie rzadziej mówi się o jej geniuszu ilustratorskim, będącym częścią fenomenu, znanego jako TOVE-Mama-Muminków. Jak to zwykle bywa, kariera pękatych trolli rozwijała się powoli, aby po wielu latach osiągnąć rozmiary międzynarodowej epidemii. Do niebywałego sukcesu książek Tove przyczyniła się popularność ,,stripes" - prasowych komiksów w muminkowej obsadzie. W szczycie popularności ,,paski" ukazywały się w dwunastu krajach, w setkach gazet. I oto ziściło się marzenie fanów - muminki gadają po polsku, po dekadzie od pierwszej edycji mamy nowe wydanie komiksów Tove w jednym, pojemnym tomie (w przygotowaniu kolejne). Znajdziemy tu wszystkich pierwszoplanowych bohaterów z Doliny Muminków i cały legion pobocznych, a wszyscy są sportretowani z uwagą i czułością. W kilkuklatkowych miniaturach rysunkowych Tove zdołała zawrzeć swój ostry jak brzytwa dowcip, ironię, wyrozumiałą empatię. Proste i komiczne, są ,,paski" esencją Janssonowskiego ,,esprit" - zdumiewającego koktajlu pogody ducha i skandynawskiej nostalgii. Zza rysunków wyziera mrówcza pracowitośc Tove, jej solenna odpowiedzialność i determinacja, z jaką przez kilka dekad matkowała pękatym trollo. Cieszmy się Muminkami, które na trwałe weszły do kanonu literatury, nie tylko dziecięcej. Komiksy są przeznaczone zarówno dla raczkujących muminkologów, jak i dla zaawansowanych docentów muminkologii. Dolina istnieje - w naszych głowach ma barwy, kształt i zapach. Joanna Olech