To nie jest śmieszna historia. Tak jak nie jest śmieszne dorastanie.Czasami aż chce się zakląć wymyślonym przekleństwem: "o melba!". Owszem,bywa zabawnie, zwłaszcza gdy ma się mamę dziennikarkę, cholerycznąbabcię i tatę, który odszedł przez chomika.
No cóż, rodziny się nie wybiera i Malina w sumie nie narzeka - inni majągorzej. Ale nawet jeśli rodziny nie można sobie wymienić na inną, toszkołę owszem. Kiedy dzieje się w niej coś złego - można zwiać albopozostać biernym i udawać, że niczego się nie widzi. Jak inni - niewtrącać się, mijać obojętnie. Tylko że czasem nie można przymknąć oczu.Po prostu się nie da! Trzeba podjąć wyzwanie i stawić opór. To trudne,zwłaszcza gdy ma się kilkanaście lat. I bywa, że przestaje byćśmiesznie, że chce się tylko powiedzieć: "O melba!"