Dokument "Ostatni w Aleppo" skupia się przede wszystkim na dwóch ochotnikach Białych Hełmów. Khaled, mąż i ojciec, jest rozdarty między decyzją, czy zostać, czy wyjechać. Mahmud drży o życie brata, który podobnie jak on nosi biały hełm. Codzienna walka o przetrwanie zderza się z bezsilnością i poczuciem osamotnienia: "Gdzie jest cały świat? Gdzie są Arabowie? Nikomu już na nas nie zależy" - mówi gorzko jeden z bohaterów filmu. Namówienie ich do wystąpienia przed kamerą nie było proste, nie chcieli "się popisywać" i skupiać na sobie całej uwagi. W filmie to zakłopotanie widać doskonale w scenie, w której Mahmud odwiedza ocalonego chłopca. "Chciałem wytłumaczyć, że Białe Hełmy to coś więcej niż zakładanie hełmu na głowę i bieganie w scenach zniszczenia. Wierzę, że bohaterowie filmu robią to, ponieważ ochrona ludzi jest ich wyborem. Chciałem pokazać osobiste zniszczenie w każdym z tych ludzi, stratę generacyjną i tych, których zostawili za sobą - dzieci, braci, rodziny" - tłumaczył reżyser filmu Firas Fayyad w wywiadzie dla Deutsche Welle