Nagranie zrealizowane podczas spektaklu z udziałem publiczności w hali 42A Stoczni Gdańskiej 18-21 lipca 2006 roku.
Reżyser przeniósł spektakl w ważne historycznie, ale też dwuznaczne miejsce - Stocznię Gdańską. Widzowie parę razy w ciągu trwania spektaklu wędrują po terenach doków; widzą suwnicę Anny Walentynowicz, plakat odwołujący się do pierwszych wolnych wyborów, ale też chaszcze, opustoszałe hale, zardzewiałe maszyny. Hamlet Jana Klaty nie dławi się powietrzem, nie wierzy w kryształowe pojęcia, ani też ręce mu nie drżą, przeciwnie, gra z Horacym i White Stripes w turbo golfa - grę o podwyższonej agresji. Tytułowy bohater sprowadzony do symbolicznego H., traci jakby na ważności, a ta przenosi się na sprawę Hamleta - współczesność bliższą widzom. Bardzo dosłownie zresztą. Duch Ojca zjawia się na białym koniu w husarskiej zbroi, przez co symbolika dawnych polskich romantycznych mitów zderza się z Polską po przełomie 1989 roku. Wizja jest dość smutna i groteskowa: Hamlet nie naprawi królestwa, Klaudiusz może je tylko przepić czy zatańczyć na stole, a Gertruda uganiać się za dużo młodszym kochankiem.