W samym sercu syberyjskiej głuszy, z dala od cywilizacji, 300 osób zamieszkuje małą miejscowości Bakhtia nad rzeką Jenisej - tak Werner Herzog, współautor i narrator filmu "Szczęśliwi ludzie: rok w tajdze", rozpoczyna niezwykłą opowieść. Razem z filmowcami, którzy tam dotarli, obserwujemy rok z życia myśliwych, wędkarzy i innych osób zamieszkujących wioskę. Codzienność w przykrytym śniegiem niedostępnym regionie świata. W Bakhtia, wiosce głęboko w dziczy - do której można się dostać tylko śmigłowcem, bądź łodzią - nie ma telefonów, bieżącej wody ani pomocy medycznej. Codzienne rytuały miejscowej ludność niewiele zmieniły się w ciągu ostatnich wieków, która zachowała swoje życie według własnych wartości i tradycji kulturowych. Jeśli cywilizacja ludzka zostałaby zniszczona, oni przetrwaliby dzięki wiedzy swoich przodków.