Spektakl opowiada o losach polskiej stygmatyczki, siostry zakonnej Wandy Boniszewskiej, która w 1950 roku została aresztowana na Wileńszczyźnie, poddana śledztwu i zesłana do więzienia na Uralu, gdzie spędziła sześc lat, okresowo przetrzymywana teź w szpitalu psychiatrycznym. Brutalnie traktowana modliła się za innych, także za swoich prześladowców. Doświadczyła nie zasłużonych cierpień, ale i ludzkich nawróceń. W szczególny sposób prowadzona przez Boga, dawała świadectwo wiary, pod wpływem którego zmieniali się nawet oprawcy. W 1956 roku, razem z transportem więźniów, powróciła do Polski. Jej los jest przykładem gehenny, jaka była udziałem Polaków, którzy znaleźli się w rękach sowieckiej władzy.