Na początek temat z "Ojca chrzestnego" Coppoli, a potem kolejne szlagiery z filmów Felliniego: "La Strada", "Osiem i pół" czy "Amarcord". "Pewnego dnia spostrzegłem małego człowieczka czekającego na tramwaj daleko od przystanku. Był tak beztroski i radosny, że postanowiłem stanąć obok niego i zobaczyć, zobaczyć, co będzie dalej" - tak swoje pierwsze spotkanie z Rotą zapamiętał Fellini. Nino Rota (1911-79) pisał też dla innych, m.in. Zeffirellego. Był jednym znajbardziej rozpoznawalnych twórców muzyki filmowej, świetnie wykształconym, czującym jak mało kto orkiestrę. To ponoć dyrygent Arturo Toscanini doradził mu kontynuację studiów w Filadelfii. Po powrocie do Mediolanu Rota ukończył studia pracą okompozytorze renesansu Gioseffo Zarlino. Choć to film był jego przeznaczeniem, nigdy nie porzucił pisania utworów symfonicznych i kameralnych.